Zrobiłem dla mojej córeczki koraliki z jarzębiny. Jak każda mała kobietka uwielbia biżuterię (zwłaszcza biżuterię mamy :)). Koraliki wyglądały cudownie, ale po pewnym czasie straciły swój urok. Postanowiłem wykorzystać inne półfabrykaty (dziwne słowo, ale właśnie w tym przypadku najlepiej pasuje jako zamiennik słowa "koraliki"). Pod ręką były perełki ze starego naszyjnika żony, więc postanowiłem dać im drugą szansę. Oczywiście mogłem również wykorzystać koraliki swarovski, ale to już byłby przerost formy nad treścią. Uzyskany efekt był zadowalający. Nowe koraliki bardzo przypadły do gustu swojej właścicielki :)
Polecane serwisy:
- zawiesia
- kursy maturalne
- sprzęt narciarski
środa, 7 października 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)